W zeszłym roku dostałem ofertę pracy w supermarkecie i mimo iż jestem na studiach wyższych, przyjąłem ja bez wahania. Miałem obsługiwać kasy fiskalne w całym sklepie, a tymczasem zostałem sprzątaczem i magazynierem. Niestety nie mogłem się w tamtych czasach buntować, gdyż na rynku pracy było naprawdę krucho, dopiero po roku pracy mogłem upomnieć się o swoje stanowisko i zapytać szefa kiedy będę obsługiwał obiecane kasy fiskalne. Okazało się, że nastąpiła ogromna pomyłka i gdybym wcześniej upomniał się o swoje, ja pracowałbym na stanowisku operatora kas, a mój sobowtór na stanowisku magazyniera.